Witaj,  Zarejestruj   |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

GDZIE JESTEŚ:  eKULTURALNI    Strona główna  strzalka  Artykuł w gazecie

Dodany przez: wujekbob  
 Data Publikacji: 15.05.2017, godz. 12:00 • Ranga (820) • Wyświetleń 820
Po ogromnym sukcesie pierwszej części Strażników Galaktyki fani mieli jeszcze większe oczekiwania wobec drugiej odsłony. James Gunn nie zawiódł i dostarczył fanom to samo, tylko więcej, bardziej i mocniej - czyli dokładnie to, na co wszyscy liczyli.

Tutaj od razu trzeba zaznaczyć: kto nie oglądał pierwszej części Strażników Galaktyki albo oglądał, ale mu się nie podobała, nie powinien iść do kina na drugą odsłonę. James Gunn dostarczył rozrywkę przede wszystkim dla fanów Marvela i tytułowych Strażników i to do nich skierował swoje dzieło. Był to dość ryzykowny zabieg, ponieważ reżyser całkowicie zignorował neutralnych widzów i nie starał się na siłę szukać nowych fanów. Zrobił po prostu film, który sobie wymarzył, bez żadnych nacisków ze strony studia.

Mieliśmy więc to samo co w pierwszej części. Przedstawiciele różnych ras, tym razem już jako pełnoprawna ekipa, po raz kolejny muszą uratować galaktykę. W tle przygrywają nam największe hity lat 80., a cała ekipa obrzuca się epitetami i kolejnymi ripostami. Cięty i czarny humor nie przypadnie każdemu do gustu. Rocket (Bradley Cooper) i Peter (Chris Pratt) prześcigają się w kolejnych docinkach, a prostacki i głupkowaty humor Draxa (Dave Bautista) jest bardzo niezręczny, ale przy tym przekomiczny.

Film miał przede wszystkim dostarczyć rozrywki. Nie było w nim ambitnej fabuły, nawet niespecjalnie nawiązywał do Marvel Cinematic Universe. Miała być kosmiczna rozwałka w kolorowej i zabawnej oprawie, pełna różnorodnych odniesień do popkultury i wszystko się udało w stu procentach. Fani byli zachwyceni, ponieważ dostali właśnie to, czego oczekiwali i na co chcieli iść do kina.

Tym razem głównym wątkiem był motyw ojcowski. Peter Quill po wielu latach w końcu poznaje swojego ojca, który okazuje się być inteligentną planetą, potrafiącą manipulować materią. Ego przybiera ludzką postać (w jego roli Kurt Russell) i chce nadrobić czas ze swoim synem. Okazuje się jednak, że ma wobec niego poważne plany, a Strażnicy Galaktyki po raz kolejny będą musieli uratować świat.

„Strażników Galaktyki vol 2” ogląda się z uśmiechem na ustach. Na ekranie pojawiają się gościnnie Sylvester Stallone a także David Hasselhoff, który na potrzeby filmu nagrał nawet specjalny utwór, który potem rozbrzmiewał w napisach końcowych. Pod koniec robi się jednak bardzo poważnie (choć jednocześnie absurdalnie), a w ostatnich scenach można nawet uronić łzę wzruszenia.

Wszystko ze sobą współgrało. Bohaterowie rewelacyjnie się ze sobą uzupełniali, cięty humor był momentami tak abstrakcyjny i żenujący, że aż zabawny, a rewelacyjny soundtrack tylko dodawał filmowi charakteru. Może nie jest to kinowe arcydzieło, ale z pewnością kapitalna rozrywka, która na pewno dostarczy widzowi mnóstwo uśmiechu.

od dnia 01-12-2012


eKULTURALNI W LICZBACH

publikacji: 11318
obrazów: 7603
nagrań wideo: 99

Liczba odwiedzin: 2390062

KONTAKT Z REDAKCJĄ

 

Portal Społecznościowy eKulturalni.pl

pl. Jagiellończyka 1

82-300 Elbląg

tel.: 55 611 20 84

fax: 55 611 20 60

 

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich

"Światowid"

pl. Jagiellończyka 1

82-300 Elbląg

tel.: 55 611 20 50

fax: 55 611 20 60

Redakcja:

redakcja@ekulturalni.pl

tel.: 55 611 20 70 Administrator:

adm@swiatowid.elblag.pl  

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.