Witaj,  Zarejestruj   |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

GDZIE JESTEŚ:  eKULTURALNI    Strona główna  strzalka  Artykuł w gazecie

Dodany przez: wujekbob  
 Data Publikacji: 10.04.2017, godz. 11:40 • Ranga (1035) • Wyświetleń 1035
Radio to urządzenie, które znajduje się w prawie każdym polskim domu. Choć wydaje się, że w dobie Internetu zainteresowanie tym medium spada, wyniki słuchalności w dalszym ciągu utrzymują się na wysokim poziomie. Polski Dzień Radia obchodzony jest 11 kwietnia. Czy jednak wszyscy wiedzą, kto stoi za tym wynalazkiem? Jak się okazuje, odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna, a z tą historią związanych jest dużo kontrowersji i walki o przyznanie patentu. Można by rzec do samej śmierci.

Za wynalazcę radia powszechnie uważa się Guglielma Marconiego, naukowca z Bolonii, który dzięki swoim dokonaniom został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki. Choć Włoch w swoich pracach ewidentnie wzorował się na patentach innych uznanych fizyków – Nikoli Tesli i Aleksandra Popowa – to właśnie jemu przypisuje się powstanie radia. Jak się później okazało, nie do końca słusznie.

Radio jest w ogóle o tyle ciekawe, że do jego powstania przyczyniło się kilku naukowców. Swoimi badaniami krok po kroku odkrywali nowe zjawiska, które po pewnym czasie doprowadziły do skonstruowania właściwego przedmiotu. W 1827 roku Charles Wheatstone zbudował mikrofon, w 1877 Thomas Edison stworzył fonograf, a w 1886 roku Heinrich Hertz odkrył istnienie fal elektromagnetycznych, do czego wykorzystał skonstruowany przez siebie oscylator elektryczny. Wszyscy bazowali jednak na równaniach Clarka Maxwella, który opracował prawa elektrodynamiki i opisał pola elektromagnetyczne.

Właściwy wyścig po patent zaczął się pod koniec XIX wieku, kiedy Nikola Tesla stwierdził, że fale elektromagnetyczne mogą posłużyć do wysyłania informacji. Dzięki swojemu wizjonerskiemu podejściu skonstruował cewkę wysokonapięciową, która była w stanie wysyłać silne fale elektromagnetyczne. Po wykonaniu pierwszego kroku pozostało mu jedynie stworzyć urządzenie, które będzie te fale odbierać. Cewka Tesli do dziś jest wykorzystywana przy budowie odbiorników radiowych i telewizyjnych.

W tym samym czasie podobne badania na strychu rodzinnego domu zaczął przeprowadzać Guglielmo Marconi, który starał się przekazywać sygnał na jak największe odległości. W 1895 roku udało mu się wysłać fale na odległość 2,5 kilometra. We Włoszech nikt nie interesował się jego dokonaniami, więc rok później przeniósł się do Anglii, gdzie opatentował swoje pierwsze urządzenie. Odbiornik Marconiego był niemalże identyczny z tym, który wcześniej zaprezentował Aleksander Popow. Rosjanin przyznał jednak, że badania Włocha umożliwiły przesyłanie fal na znacznie większe odległości.

Marconiemu trzeba przyznać jedno: oprócz tego, że był dobrym naukowcem, potrafił wykorzystać swoje (lub cudze) wynalazki w celach biznesowych. Włoch nie tylko spieniężył ulepszone urządzenie Popowa, ale wcześniej zrobił też komercyjny użytek z koherera odbierającego fale Hertza, którego nie opatentował Oliver Lodge. Brytyjczyk sam później przyznał, że choć początkowo nie był zainteresowany wykorzystaniem go w celach komercyjnych, później okazało się, że przespał swoją okazję.

Włoski inżynier przy budowie sprzętów radiowych również inspirował się cudzą pracą. Tym razem korzystał z patentów Nikoli Tesli, co czynił bez jego zgody. Mimo to w swoich działaniach był dużo szybszy od serbskiego inżyniera. W 1896 roku na dachu Poczty Głównej w Londynie zamontował odbiornik z drukarką Morse’a i nadał sygnał na odległość kilometra. Trzy lata później podjął o wiele bardziej zuchwałą próbę i przekazał sygnał przez kanał La Manche. Co niezwykle istotne, Nikola Tesla już w czasie pierwszych prób Marconiego starał się o uzyskanie patentu na swoje wynalazki, w tym najbardziej istotną cewkę.

Serb zgodę od urzędu patentowego otrzymał dopiero w 1900 roku, ale to wystarczyło, by być szybszym od włoskiego konkurenta. Marconi wykorzystał swoje zasoby finansowe, by już w 1901 roku nadać sygnał z Kanady do Anglii przez Ocean Atlantycki. Próba zakończyła się powodzeniem i przyniosła inżynierowi rozgłos. Na tyle duży, że był w stanie założyć swoje własne przedsiębiorstwo, które po kilku latach otworzyło pierwszą płatną linię telegraficzną.

Marconi był tak bezczelny, że chciał opatentować urządzenie, które przede wszystkim opierało się na mechanizmach stworzonych przez Teslę. Urząd patentowy początkowo odrzucał wszystkie wnioski złożone przez Włocha, jednak w 1904 roku nieoczekiwanie zmienił zdanie i zaprzeczył swoim opiniom. Korzystanie z odkryć serbskiego inżyniera nagle przestało być problemem, a wynalazca z Bolonii mógł zrobić komercyjny użytek ze swojego największego dzieła.

Jak się nietrudno domyślić, Tesla nie był zachwycony z takiego obrotu spraw i wkroczył na drogę sądową. Był przekonany swojego zwycięstwa i miał wszelkie argumenty ku temu, by tę wojnę wygrać. Marconi miał jednak coś, czego Tesla nie posiadał – ogromne zasoby finansowe dzięki dobrze prosperującej firmie. Włoch był gotowy na długą batalię, grał na zwłokę jak tylko mógł i przeciągał wszystkie rozprawy. Serbski inżynier ostatecznie zbankrutował i nie miał już środków, by dalej kontynuować ten pojedynek. Dobił go również fakt, że jego rywal otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za wkład w rozwój telegrafii bez drutu, na co zdaniem wielu nie zasługiwał.

Najsmutniejszy w tej historii jest fakt, że Nikola Tesla ostatecznie wygrał rozprawę i uzyskał wszystkie prawa patentowe, ale… pół roku po swojej śmierci, w 1943 roku. Mimo to po dziś dzień ludzie nie orientują się, kto tak naprawdę stoi za powstaniem radia. Guglielmo Marconi w dalszym ciągu niesłusznie jest traktowany jako ojciec rozwoju radiotelegrafii. Choć serbski inżynier cieszy się dużą pośmiertną sławą, to jednak poniósł osobistą porażkę. Patent, o który walczył do swojego ostatniego tchnienia, w dalszym ciągu jest traktowany jako odkrycie jego największego rywala.

Jakby nie było, osobista walka między dwoma uznanymi inżynierami przyczyniła się do powstania radia, które od ponad stu lat cieszy się dużą popularnością. A jakie były jego początki w Polsce? To już materiał na inną opowieść…

od dnia 01-12-2012


eKULTURALNI W LICZBACH

publikacji: 11276
obrazów: 7571
nagrań wideo: 99

Liczba odwiedzin: 2296630

KONTAKT Z REDAKCJĄ

 

Portal Społecznościowy eKulturalni.pl

pl. Jagiellończyka 1

82-300 Elbląg

tel.: 55 611 20 84

fax: 55 611 20 60

 

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich

"Światowid"

pl. Jagiellończyka 1

82-300 Elbląg

tel.: 55 611 20 50

fax: 55 611 20 60

Redakcja:

redakcja@ekulturalni.pl

tel.: 55 611 20 70 Administrator:

adm@swiatowid.elblag.pl  

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.